• Wpisów:27
  • Średnio co: 65 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 20:15
  • Licznik odwiedzin:1 547 / 1826 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
łzy napływają mi do oczu. wspomnienia powracają. chcę się do kogoś przytulić. chcę żeby ktoś mnie pocieszył. nie mam nikogo. jestem sama. sama na zawsze.
 

 
Jedni Cię kochają,
drudzy nienawidzą.
Za Tobą przepadają,
za Tobą z Ciebie szydzą.
 

 
brakuje mi cię. brakuje mi ciebie bardziej niż kiedykolwiek. nagle z dnia na dzień opuściłeś mnie. bez wytłumaczenia wybrałeś ją. tą która mnie nienawidzi. nie znamy się już. nie odzywasz się do mnie. nawet nie wiesz jak mi zależy na tobie.
 

 
Jestem zdołowana, nie wiadomo czym, zmęczona, bez powodu, pozbawiona energii i chęci do życia, zmięta, wypluta, zapadnięta w sobie.
 

 
Nie jestem obca nie, jestem twoja okaleczona gniewem i łzami stale dozującymi ból ale nie chcę się bać nie chcę umierać za każdym razem gdy próbuje odetchnąć jestem zmęczona tym odrętwieniem odczułam ulgę dopiero kiedy... kiedy się pocięłam
 

 
Tu mogę sobie być kim jestem.
Czyli kim ?
Nikim.
 

 
Przy cięciu się odlatujesz od rzeczywistości, wynajdujesz swój własny świat który tworzy się w twojej głowie za pomocą cierpienia, chwili rozkoszy która nieubłaganie się skraca, kończy. Wtedy chcemy więcej, chcemy jeszcze, zagłębiamy się w swoją chorą fobię przykładając coś ostrego, robiąc coraz głębsze cięcia, krwi jest coraz więcej, a Ty masz odlot totalny jak po narkotykach, czujesz się słabo ponieważ zbyt wiele krwi wyciekło. W pewnym momencie chcesz więcej więc zagłębiasz się dosłownie. Wiesz że musisz się oderwać i zatamować krew by chwila mogła znowu się powtórzyć. Ukojenie, spokój, cierpienie. To jest to co kocham, zmieszane z muzyką powstaje raj..
 

 
"I cannot hide what’s on my mind
I feel it burning deep inside
A passion crime to take what’s mine
Let us start living for today"
Jest coraz gorzej... nie wiem czy dotrwam do końca tego tygodnia. Boże ratuj mnie.
 

 
Nienawidzę siebie... skrywam tajemnice o sobie.. nikt mnie nie zna, nikt,
 

 
mogę Cię uzależnić od siebie.
sprawić, że każdy Twój dzień beze mnie będzie do dupy.
wniknę w Twoją duszę, niczym wstrzykiwana dawka heroiny w krwiobieg.
raz mnie zasmakujesz, będziesz chciała więcej.
mój brak będzie niczym głód.
będzie zasysał, ciągnął, sprawiał ból.
aż w końcu nie wytrzymasz, pragnienie wygra.
wyciągniesz po mnie rękę.
zawładnę Tobą.
ja będę Twoim życiem.
ja będę sensem istnienia.
ja będę Twoją zgubą.
 

 
Świat w czarnych barwach.
Dostrzegam czające się z wszystkich stron zło.
Wbijam wzrok w jeden punkt, w niebo...
Boże, czy Ty tam jesteś?
Pomóż temu światu, pomóż ludziom potrzebującym pomocy, nie bądź obojętny!
Zobacz, co się dzieje.
Świat upada.
Pełno przemocy i nienawiści.
Tak miało być?
Przecież tu aż się roi od bólu.
 

 
"Czuję się jak skazana, mam wrażenie, że odbywam karę więzienia, zastanawiam się tylko jaką zbrodnię popełniłam..."
 

 
"Niby jest zamknięta, nie ma w oknie krat, ale zimne żelazne pręty powrastały w jej serce, żołądek i mózg. "
 

 
And I don't know where I am
And I don't know what I'm into
And I don't know what I've done to me
 

 
I don't remember how it is to not feel broken.
 

 
To ludzie o mnie myślą...
dziękuję.
  • awatar Misa-Misa: @Noela.: Nie wiem... Ale muszę się do tego przyzwyczaić.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nie kochasz, nie cierpisz. Nie jesteś kochany, nikt nie cierpi z twojego powodu.
 

 
Nie boimy się wejść w związki. Boimy się uzależnienia od drugiej osoby. Umieramy ze strachu, że jedno słowo czy gest może nas doszczętnie zniszczyć
 

 
Tracę to wszystko po czym będę próbować to naprawić upadając na ziemie nie umiejąc się podnieść...
 

 
Już prawie północ, jak co dzień czuję, że moje życie nie ma sensu. lekko przypatrując się spływającej krwi czuję strach. strach przed śmiercią, przed życiem. czego chce ? sama nie wiem. boję się. boję się żyć, boję się umrzeć. jest jakieś pomiędzy. nie chcę istnieć, tak po prostu. ale boję zrobić się tego jednego kroku, do końca. tutaj jestem nikim, ilekroć mi powtarzano. jestem sama, bo nikt nie chce pomóc. wszyscy są. tylko jak czegoś potrzebują.
 

 
Choć było już pewnie po dziesiątej, w pokoju, z powodu wysokich drzew otaczający dom, jak zwykle panował mrok. Przekręciła się na drugi bok i naciągnęła kołdrę na głowę. Zanim ponownie uśnie, przypomni sobie przerwany właśnie sen: na obitym stole w jasno oświetlonym pomieszczeniu przypominającym prosektorium leży całkiem naga dziewczyna. Nigdzie nie widać ran ani krwi, jej twarz emanuje jakimś dziwnym spokojem, a długie blond włosy spadają poza krawędź blatu. Ma nieodparte wrażenie, że jest ona żywa i martwa jednocześnie, że za chwilę otworzy oczy i wyciągnie do niej rękę
 

 
Wracam do domu na piechotę. Po drodze czuję ucisk w żołądku. Od rana nie miałam niczego w ustach. Początkowe szczypanie przechodzi w jakby westchnienie i już po chwili wszystko znów jest w porządku. Jestem dumna że głód nie ma nade mną władzy, że wejdę do domu i nie zajrzę do lodówki. Na myśl o jedzeniu robi mi się nie dobrze zataczam się i upadam...
 

 
chrzanię odpowiedzialne zachowanie.
w ogóle wszystko chrzanię.
wszystko i wszystkich, nawet siebie.
Amen.
 

 
Wyobraź sobie, że spadasz. Tak Ty… Spadasz z wieżowca lub z 8 piętra bloku. Co czujesz? Czujesz ulgę czy raczej strach, że zaraz umrzesz? Chcesz się wycofać, ale jest już za późno czy na pewno chcesz umrzeć? Czujesz strach czy raczej zadowolenie z tego, że się zaraz zabijesz? Przypominają Ci się smutne i radosne chwile w życiu czy raczej myślisz cały czas o śmierci? Co czujesz w momencie gdy uderzasz w ziemię. Czy boli Cię wszystko czy odczuwasz ulgę? Tak na prawdę to w jednej sekundzie myślisz o tym wszystkim. Jest Ci trudno, że odbierasz sobie życie, ale potem myślisz już tylko o tej uldze, że uwolnisz się od tego całego świata od tych problemów. Myślisz sobie, że od teraz będzie dobrze bo i tak nikomu nie jesteś potrzebna. Odejdą Twoje problemy nie będziesz się o nic martwić. Od momentu kiedy dotkniesz ziemi wszystko odejdzie i będzie dobrze…..”
 

 
Świat w czarnych barwach.
Dostrzegam czające się z wszystkich stron zło.
Wbijam wzrok w jeden punkt, w niebo...
Boże, czy Ty tam jesteś?
Pomóż temu światu, pomóż ludziom potrzebującym pomocy, nie bądź obojętny!
Zobacz, co się dzieje.
Świat upada.
Pełno przemocy i nienawiści.
Tak miało być?
Przecież tu aż się roi od bólu.
 

 
To nie drzewo swój kwiat odrzuca,
Ale to kwiat porzuca swe drzewo.
Kiedyś nauczę się kochać te rany,
Wciąż żywe po palącym ostrzu Twoich słów.